Chciałoby się przeczytać „Policjanci z kamerkami na mundurach?” Tak, podobno niebawem zostaną w taki mini sprzęt wyposażeni i bardzo dobrze ale nienajlepiej jeżeli tzw. policjanci operacyjni też nie zostaną tak wyposażeni. Rozumiem, że w ich przypadku może to być poważne uniedogodnienie a nawet dekonspiracja ale… Z wiarygodnych opowieści wiadomo mi, że bardzo często właśnie operacyjni policjanci dopuszczają się przekroczenia uprawnień w postaci zwykłego bandytyzmu – bicia i poniżania (bo on ma broń i urząd go chroni więc jest „panem”) podczas akcji. Wydaje mi się (chyba słusznie?) że stanowią oni „ekstraklasę” w policji.

Pobicia podobno dokonują często. Mają upatrzoną ofiarę co do której wiadomo, że zostanie aresztowana i nie dopuści się do kontaktu z lekarzem który dokonałby obdukcji. A w innych przypadkach sami odradzą wnoszenie skargi, bo jak ofiara skargę wniesie, to oni ujawnią (dodatkowe) przestępstwo ofiary którego nie muszą ujawniać.

No i też „last but not least” ich „walor wiarygodności”… Słowo policjanta, słowo bandyty policyjnego znaczy przed polskimi sądami więcej niż słowo ofiary. A ponieważ ofiarę atakuje ich co najmniej dwóch, no to mają świadka wielce „wiarygodnego” – kolegę ze służby.

Ja wiem że „ofiara” to w wielu przypadkach po prostu przestępca i to groźny ale… prawo ma być prawem, żeby do patologii (także wobec niewinnych obywateli) nie dochodziło. A przestępca ma być ukarany raz a nie dwa razy (pobicie policyjne).